Umowy cywilnoprawne – zlecenie czy o dzieło – kuszą swoją elastycznością i mniejszymi kosztami, zwłaszcza dla pracodawców. Nic więc dziwnego, że wielu przedsiębiorców chętnie sięga po tę formę współpracy, szczególnie w przypadku studentów czy osób dorabiających. Z perspektywy zleceniodawcy to wygodne rozwiązanie: brak składek, mniej formalności i możliwość szybkiego rozwiązania umowy. Jednak dla osoby zatrudnionej nie zawsze jest to tak korzystne. Umowy cywilnoprawne mają szereg wad, które warto znać, zanim się je podpisze.
Potencjalne wady umów cywilnoprawnych
Dlaczego „potencjalne”? Bo to, co dla jednej osoby będzie wadą, dla innej wcale nie musi nią być. W danym momencie życia u osoby X może być wystarczające to, co u osoby Y wystarczające nie będzie. Dlatego ważne jest, aby wybierać świadomie.
Niepewność finansowa
Największą bolączką zleceniobiorców i wykonawców dzieła jest brak przewidywalności. Jeśli nagle zabraknie zleceń, nie ma wynagrodzenia. W przeciwieństwie do etatu, gdzie pensja pojawia się co miesiąc, tutaj dochód bywa zmienny, zależny od liczby i rodzaju zadań. To sprawia, że trudniej planować wydatki czy inwestycje w przyszłość.
Brak poczucia bezpieczeństwa
Umowy cywilnoprawne nie dają gwarancji trwałości zatrudnienia. W praktyce oznacza to, że współpraca może zakończyć się w każdej chwili, często bez okresu wypowiedzenia czy uzasadnienia. Dla wielu osób to źródło stresu i brak poczucia stabilizacji, zwłaszcza gdy działalność zawodowa opiera się tylko na jednym zleceniodawcy.
Ograniczony dostęp do świadczeń
Zleceniobiorca nie ma prawa do płatnego urlopu, a przerwa w pracy równa się zerowym przychodom. Przy chorobie sytuacja również nie wygląda najlepiej – brak opłacanych składek chorobowych oznacza, że nie przysługuje zasiłek. To powoduje, że osoba pracująca na takiej umowie często zostaje sama z problemem, gdy jej sytuacja zdrowotna nagle się pogorszy.
Mniejsza ochrona prawna
Przepisy Kodeksu pracy w dużej mierze omijają osoby zatrudnione na umowy cywilnoprawne. Nie ma mowy o dodatkach za nadgodziny, odprawach czy ochronie przed zwolnieniem w ciąży lub przed emeryturą. To daje zleceniodawcy przewagę i sprawia, że ryzyko nadużyć rośnie – np. przerzucania na zleceniobiorcę zadań typowych dla pracownika etatowego, ale bez etatowych przywilejów.
Kłopoty przy staraniu się o kredyt
Banki chętniej udzielają kredytów osobom na etacie, bo widzą w nich „bezpieczniejszego” klienta. Osoba pracująca na umowie cywilnoprawnej, nawet jeśli zarabia dobrze, bywa traktowana jako mniej wiarygodna. To przekłada się na większe trudności w uzyskaniu finansowania, np. przy kredycie hipotecznym.
Podsumowanie
Umowy cywilnoprawne nie są z góry złe – dają swobodę i mogą być atrakcyjne dla osób, które cenią elastyczność albo dopiero zaczynają swoją karierę. Jednak nie można zapominać o ich ograniczeniach. Niestabilność, brak ochrony socjalnej i trudności w budowaniu bezpieczeństwa finansowego to realne minusy, które w dłuższej perspektywie mogą stać się problemem. Dlatego, zanim zdecydujesz się na taką formę współpracy, warto zastanowić się, czy pasuje ona do Twojej sytuacji życiowej i zawodowej – i czy nie lepiej poszukać zatrudnienia na etacie, które daje większą stabilność i ochronę.