Sprawy o alimenty rzadko należą do łatwych. Często towarzyszą im silne emocje, poczucie niesprawiedliwości, a czasem także brak wiedzy o tym, czym właściwie kieruje się sąd, ustalając ich wysokość. Wbrew obiegowym opiniom, alimenty nie są wynikiem subiektywnego „widzi mi się” sędziego ani prostego rachunku dochodów rodziców. To rezultat analizy dwóch czynników: realnych potrzeb dziecka i możliwości finansowych rodzica zobowiązanego do płacenia świadczenia.
Co sąd bierze pod uwagę, ustalając wysokość alimentów?
Sąd, ustalając kwotę alimentów, bierze pod uwagę tzw. usprawiedliwione potrzeby osoby uprawnionej. Chodzi o wydatki, które są niezbędne do zapewnienia dziecku normalnych warunków życia, a więc zarówno tych podstawowych, jak i związanych z jego rozwojem i wychowaniem. Do kosztów podstawowych zalicza się m.in. codzienne wyżywienie, ubrania, środki higieny, lekarstwa, opiekę medyczną, a także koszty mieszkania czy dojazdów do szkoły i na zajęcia. Na tym jednak lista się nie kończy.
Usprawiedliwione potrzeby obejmują również wydatki, które nie są absolutnie niezbędne, ale pozwalają dziecku rozwijać pasje i umiejętności. Dlatego w tej kategorii mieszczą się korepetycje, zajęcia dodatkowe, zakup podręczników, wyjazdy wakacyjne czy nawet kieszonkowe. Sąd zdaje sobie sprawę, że wychowanie dziecka to coś więcej niż zapewnienie mu dachu nad głową i jedzenia na stole — to także umożliwienie mu nauki, rozwoju i kontaktu z rówieśnikami.
A co z potrzebami tzw. zbytecznymi?
Nie oznacza to jednak, że każde życzenie dziecka czy rodzica znajdzie uznanie w oczach sądu. Do potrzeb zbytkownych, które zazwyczaj nie są uwzględniane przy ustalaniu wysokości alimentów, należą np. bardzo drogie szkoły prywatne, kosztowne zagraniczne kursy językowe, ekskluzywne hobby, jak jazda konna połączona z utrzymaniem własnego konia, czy prywatna opieka zdrowotna, gdy podobne świadczenia można uzyskać w ramach publicznej służby zdrowia.
Warto też wiedzieć, że pewne wydatki rodzica sprawującego opiekę nad dzieckiem w ogóle nie są traktowane jako koszty jego utrzymania. Dotyczy to, chociażby wydatków na zwierzęta domowe, remonty czy zakup sprzętów AGD. Podobnie wygląda sytuacja z ratami kredytów — choć ich istnienie ma znaczenie przy ocenie sytuacji materialnej rodzica, nie wchodzą one do katalogu kosztów uzasadniających wysokość alimentów.
Jak udowodnić potrzeby dziecka w sprawie o alimenty?
Istotnym elementem każdej sprawy alimentacyjnej jest udokumentowanie kosztów. Sąd oczekuje dowodów w postaci faktur, potwierdzeń przelewów, dokumentacji medycznej czy zaświadczeń. Zeznania świadków mają marginalne znaczenie. Częstym pytaniem jest też rola paragonów. Co do zasady nie są one uznawane za wystarczający dowód, ponieważ nie wskazują jednoznacznie, kto dokonał zakupu. Zdarzają się jednak sytuacje, w których sądy dopuszczają je do akt, zwłaszcza gdy dotyczą wysoce indywidualnych zakupów, takich jak wózek dziecięcy czy podręczniki szkolne. Jeszcze lepiej, jeśli można je powiązać z płatnością kartą, co dodatkowo potwierdza, że to rodzic poniósł wydatek.
Podsumowanie
Wysokość alimentów to zawsze wynik indywidualnej oceny sytuacji, w której z jednej strony stoją potrzeby dziecka, a z drugiej możliwości zarobkowe rodzica. Dlatego tak ważne jest rzetelne przygotowanie się do procesu i udokumentowanie ponoszonych kosztów. Dzięki temu sąd zyskuje pełny obraz sytuacji, a dziecko ma szansę otrzymać świadczenie, które rzeczywiście odpowiada jego potrzebom.
Masz pytania dotyczące sprawy o alimenty? Zapraszam do kontaktu.